|
Blog > Komentarze do wpisu
chicken run...
Dziś w nocy nie niepokoiły nas szmery, bulgoty i odgłosy niezłej szarpaniny pod łóżkiem..."E, to pewnie Feta zeżarła kota i teraz wylizuje jego kostki, albo wyżywa się na swojej ulubionej skarpecie z niedawno istniejącej choinki' - mamrotaliśmy przez na pół stwardniały sen. To co Poczochrany ujrzał rano w kuchni, przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Nasza ukochana Córunia wygrzebała ze śmietnika wczorajsze skrzydełka z rosołu. Zrobiła sobie małe składowisko pod łóżkiem w skrzynce na pościel i tam noc całą obrabiała biedne zwłoki kurczęcia chińskiego zapewne... Pomysłowa po rodzicach i chytra po listonoszu :) wtorek, 10 stycznia 2006, gradovsky
|
|